Szybka robota - pórnik na wyjazd

Młodszy syn spakowany na swój pierwszy obóz, a tu problem. Nie ma małego piórnika na ołówek, gumkę i temperówkę do odrabiania pracy wakacyjnej... 
No to szyjemy, przecież piórnik to taka prosta rzecz... Syn wybrał sobie czarny obiciowy sztruksik na wierzch i żółtą cyferkową bawełnę na podszewkę, oraz "mniej niepasujący suwak" z zapasów. Obmyśliłam wykrój, machnęłam papierowy szablonik i pocięłam materiał. Podczas szycia uprościłam wykrój - bo sztruks za gruby. W 45 minut piórnik gotowy:
 
 Podszewka jest "na szóstkę":
Piórnik jest bardziej płaski niż planowałam ale to przez te zmiany w trakcie szycia. Najważniejsze, że chłopak ma męski piórnik podróżny.

Teraz spojrzałam w googla i widzę że mogłam od tego zacząć zamiast jak zwykle odkrywać Amerykę po raz enty. Tyle tutków w necie...Następnym razem najpierw poszukam...a potem będę tworzyć...

Komentarze